Otwieram
nowy wątek w odcinkach.
Jego
historia zaczęła się, kiedy zadzwonił Maurycy z wiadomością, że
prywatny kanał tv DPDP (Dom Prywatny,
Dom Publiczny ) zaproponował mu prowadzenie działu porad sercowych
i praktycznych w ramach programu "Wybudź
się sam!", prowadzonego przez niewieści duet Hercman-Szczupak.
-
Pójdę kurna i się zabawię. Wyrzucą mnie najpóźniej po
pierwszym występie - oświadczył Maurycy. Ma to być w formule online. Sponsoruje filantrop polityczny Jurek S., wieczny tułacz,
ten sam, co opłaca Fundację
Walezego.
W
wyznaczony dzień obudziłem się wcześniej. Maurycy prezentował
się godnie. Zrobili go na Kraśkę, więc przykładnie wymachiwał
łapami w chudych rękawach wzdłuż kusej czarnej marynarki.
Rozchełstał tylko koszulę przy szyi i zadbał o trzydniowy zarost.
Widziałem,
jak się skrzywił, kiedy Amanda Hercman spojrzała na niego z
obrzydzeniem, po czym znanym z radia sznapsbarytonem zapowiedziała:
"A ten, to nasz ekspert od wszystkiego, od serca, działki i
prawa bankowego".
Kiedy
przyszła jego kolej, Maurycy - jak się później dowiedziałem,
wbrew ustaleniom - zaczął od "pytań działkowiczów".
Oto trzy dialogi, do których doszło zanim kamery powędrowały do
stołu z kamiennym moździerzem i pokazały kobitkę ze spadającym
poza pępek dekoltem, a Manuela Szczupak
nerwowo zapowiedziała prezentację "pysznych afrodyzjaków":
Osoba pytająca 1: Panie Maurycy, otrzymałam od zaprzyjaźnionego Afrykańczyka sadzonkę. Z braku posiadania języka polskiego Yosef M'Bamba nie był w stanie podać mi nazwy. Jest ona długa i wąska, a liście zebrane w małe lokalne palemki są długie i mają drobne ząbki. Yosef mówi, że można to palić.
Maurycy: Jeżeli liście są zielone, a pieniek jest pokryty jasnozielonymi kwiatkami w formie szalu boa, to to jest, proszę pani, "curriculum". Wymawia się przez "c", jak "cerata".
Osoba pytająca 2: Mistrzu, chciałabym odświeżyć starą paprotkę, która posiwiała na szarozielono. Opryskałam ją z zielonej bomby do graffiti, ale żeby paprotka mogła rozpocząć nowe życie, chciałabym zmienić jej nazwę. Co mistrz radzi, mam 34 lata, ale mi nie dają.Maurycy: Niech pani ją nazwie curriculum i wymawia przez "c", jak "cerata".
Osoba pytająca 3: Drogi panie, my tu, w kółku kobiet przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, otrzymałyśmy od pani minister mini ogródek, zaświniony przez mężczyzn, z brudną ławką i kupą niedopałków. Chciałybyśmy coś zasiać, najlepiej in vitro w butelce po mleku, a potem przesadzić to masywnie, żeby nie było widać niedopałków. Co pan radzi?Maurycy: Radzę, proszę pani, curriculum. To się wymawia przez "c", tak jak "cerata". Niech pani popyta w sieci sklepów Menda.
Jak
było do przewidzenia, Maurycemu odebrano służbowe ubranko à la
Kraśko i pokazano drzwi bez odszkodowania. Natomiast ja, ujęty
urodą i prostotą porad, z miejsca zaproponowałem przyjacielowi
wzbogacenie blogu "Dzwoni do mnie Maurycy" o stałą, acz,
obawiam się, nieregularną rubrykę "Maurycego kącik porad
sercowych i praktycznych".
-
Będziesz radził w dowolnej sprawie i wiem, że sobie poradzisz -
zaryzykowałem opinię.
-
A co, kurna - zaryzykował odpowiedź Maurycy.
Czekamy
na pytania.